![Rynek samochodowy gotowy na odejście od sprzedaży aut spalinowych przed rokiem 2023? Co z łańcuchem dostaw? [źródło: biznes.newseria.pl] Rynek samochodowy gotowy na odejście od sprzedaży aut spalinowych przed rokiem 2023? Co z łańcuchem dostaw? [źródło: biznes.newseria.pl]](https://ecieplo.pl/wp-content/uploads/2022/07/68154.jpg)
Wyzwaniem na ten moment wydaje się być to, żeby łańcuchy dostaw nadążyły za tymi zmianami, żebyśmy nie utracili wysoko płatnych miejsc pracy w sektorze automotive. Rozwój elektromobilności stwarza jednocześnie szanse na napływ nowych inwestycji do Polski — mówi Krzysztof Burda, prezes zarządu Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.
Parlament Europejski przyjął przepisy zaostrzające redukcję emisji w obszarze pojazdów lekkich i na rok 2035 przypada nam ten czas, kiedy odejdziemy od sprzedaży nowych samochodów spalinowych. Jest to termin jak najbardziej realny, ponieważ nie jest nowy dla branży. Branża motoryzacyjna jest jednym z kluczowych interesariuszy, którzy brali udział we wszystkich negocjacjach, ponieważ to od nich zależy gotowość technologiczna, by w pełni wdrożyć zeroemisyjne, elektryczne auta — dodaje Krzysztof Burda.
Z danych zebranych przez insytucje Transport & Environment wynika, że wiele koncernów jest już gotowych na takie zmiany. Dla przykładu Grupy BMW Mini i Rolls-Royce, Mercedes-Benz, marka Renault, wchodzące w skład grupy Stellantis Alfa Romeo i Opel, Lexus czy Volvo już w 2030 roku zamierzają sprzedawać wyłącznie auta z napędem elektrycznym. Z kolei Fiat chce się stać w pełni elektryczną marką w Europie w ciągu pięciu kolejnych lat.
Wyzwaniem na ten moment wydaje się być, aby to łańcuchy dostaw nadążyły za tymi zmianami, dostosowały się do zmieniającego się rynku, a także, żebyśmy nie utracili wysoko płatnych miejsc pracy w sektorze automotive, który w naszym kraju odpowiada za znaczną część PKB, a zatrudnia prawie 700 tys. osób – mówi prezes zarządu Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.
Są branże, które mogą być zagrożone, np. producenci komponentów do silników spalinowych, układów wydechowych, których nie ma w pojazdach zeroemisyjnych. Zdaniem eksperta kolejne 13 lat to będzie czas na to, żeby mogli znaleźć swoje miejsce w łańcuchu dostaw dla elektromobilności. Z drugiej strony rozwój segmentu aut zeroemisyjnych może pobudzić nowe inwestycje i utworzyć tu nowe miejsca pracy – podkreśla prezes.
W Polsce są zlokalizowane, chociażby fabryki baterii, które już w tym momencie odpowiadają za zaspokojenie 30 proc. ogólnego zapotrzebowania w Europie. Za chwilę, kiedy zostaną zakończone procesy inwestycyjne, będziemy mieli w Polsce największą fabrykę baterii na świecie. Sektor baterii jest bardzo dobrym przykładem na to, że elektromobilność daje nowe, wysoko płatne miejsca pracy, w których potrzebujemy inżynierów, nowego wykształcenia. Pociąga to za sobą szereg zmian również w obszarze edukacji i dostosowania się do tych nowych zmian — dodaje Krzysztof Burda.
Konsumenci są również gotowi na zeroemistyjne zmiany. Z każdym rokiem dynamicznie rośnie popyt na elektryki. Według PIRE w ubiegłym roku co piąty samochód sprzedany w UE miał wtyczkę.
W czasie wszelakich kryzysów, które dosięgają branżę automotive – mam na myśli pandemię COVID-19, zerwane łańcuchy dostaw, problemy ze stalą, półprzewodnikami – ciężko jest określić ten moment, kiedy ceny pojazdów spalinowych i elektrycznych się zrównają. Analitycy szacują, że będzie to 2025 rok, lecz prawdopodobnie niezależnie od rodzaju napędu samochody będą jednak droższe niż obecnie – podsumowuje prezes zarządu Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności.
źródło: biznes.newseria.pl


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.