![Prąd jest drogi, a mógłby być dwa razy droższy, gdyby nie energia z wiatru [źródło: psew.pl] Prąd jest drogi, a mógłby być dwa razy droższy, gdyby nie energia z wiatru [źródło: psew.pl]](https://ecieplo.pl/wp-content/uploads/2022/05/Ceny-grafika-1-1024x547-1-973x538.png)
Jak wynika z najnowszej analizy przygotowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej i Instytut Jagielloński w grudniu 2021 roku – najdroższym miesiącu od lat – średnia cena hurtowa za energię elektryczną kształtowała się na poziomie 823 zł/MWh przy 7GW mocy z wiatru na lądzie. Gdyby nie produkcji z wiatru cena w grudniu byłaby dwa razy wyższa (1642 zł/MWh). Wynika z tego, że lądowa energetyka wiatrowa pozwoliła obniżyć rachunki Polaków o połowę.
W przyszłym roku szykują się kolejne podwyżki cen prądu, nawet o 50%. Jeżeli nie odblokujemy rozwoju lądowej energetyki wiatrowej, to wiatr, zamiast produkować tanią i czystą energię będzie hulał jedynie w kieszeniach Polaków — nie pozostawia złudzeń prezes URE.
Ceny energii elektrycznej rosną w zawrotnym tempie, a w najbliższym czasie należy spodziewać się dalszych podwyżek – wszystko przez zablokowanie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej, czyli najtańszego źródła energii elektrycznej. Polscy konsumenci już w tym roku odczuli wzrost rachunków za prąd, a przyszłość nie wygląda optymistycznie.
Sytuacja na rynku jest „bezprecedensowa” i przy uwzględnieniu cen energii elektrycznej, która została sprzedana do początku kwietnia 2022 r., taryfa za samą sprzedaż energii elektrycznej (bez kosztów dystrybucji) może wzrosnąć o 50% – zapowiada Prezes URE.
Energia może być jeszcze tańsza, mamy ostatni dzwonek na odblokowanie energetyki wiatrowej na lądzie. To technologia o wiele tańsza niż stosowane w Polsce źródła cieplne (węgiel brunatny, węgiel kamienny, gaz ziemny), których koszty rosną w obliczu wzrostu kosztów paliw oraz cen uprawnień do emisji CO2.
Produkcja energii elektrycznej z farm wiatrowych na lądzie istotnie przyczynia się do obniżenia średnich cen energii hurtowych elektrycznej w Polsce. Dane za styczeń 2020 — marzec 2022 pokazują wyraźnie, że wyższy udział produkcji z lądowych farm wiatrowych, w pokryciu krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną, przekłada się na spadki jej cen na rynku spot — wynika z analizy PSEW i IJ „Lądowa energetyka wiatrowa a ceny hurtowe energii elektrycznej na rynku spot w Polsce”.
System energetyczny w Polsce w około 70 proc. bazuje na węglu oraz w ok 5% na gazie. To węgiel lub gaz określa dzisiaj w Polsce ceny energii na rynku hurtowym, na rynku spot. Oznacza to, że wszystkie inne źródła wytwarzania wchodzą w ten system cenotwórczy. Staramy się jako producenci energii odnawialnej obniżać tę cenę, ale niestety obecnie mamy za mało zielonych źródeł, które są w stanie realnie wpłynąć na ceny. Dlatego dzisiaj rząd powinien wprowadzać rozwiązania przyspieszające realizację inwestycji w odnawialne źródła energii, które co do zasady obniżają cenę energii na rynku hurtowym. Bez ustawy 10H, która odblokuje rozwój farm wiatrowych na lądzie, nie jesteśmy w stanie pomóc Polakom obniżyć ich rachunki za prąd – tłumaczy Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.
Potencjał Polska w dziedzinie energetyki wiatrowej ma olbrzymi, a korzyści jeszcze większe. Ustawa 10H może odblokować potencjał lądowej energetyki wiatrowej na terenie całego kraju – do 2030 r. powstać może nawet 10 GW nowych mocy, w zależności od przyjętego scenariusza rozwoju.
Po okresie wzrostu w latach 2007-2016 (średnio o 47% rocznie), od roku 2017 rozwój lądowej energetyki wiatrowej w Polsce się zatrzymał. Główną przyczyną jest tzw. zasada 10h, która w praktyce zakazuje budowy farm wiatrowych na ok. 99 % powierzchni Polski. Przeciągający się brak decyzji o złagodzeniu drakońskich przepisów dla branży wiatrowej sprawia, że cała gospodarka i wszyscy Polacy mają ogromne problemy z wysokimi rachunkami za prąd. Wzrost kosztów energii elektrycznej przekłada się na cenę każdego produktu codziennego użytku, a dla przedsiębiorców oznacza to na dramatyczny spadek konkurencyjności. Ponadto polski miks energetyczny zdominowany przez źródła węglowe wiąże się z wysokimi opłatami za prawa do emisji CO2. Jeszcze przed rokiem cena wynosiła ok. 20 euro za tonę CO2, a teraz ponad 80 euro – Marcin Roszkowski, Prezes Instytutu Jagiellońskiego.
źródło: psew.pl


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.