Reklama
schiessl.pl 27.02.26

Mój Prąd 6.0 teraz także na fotowoltaiczne zestawy balkonowe — tylko w teorii?

Program Mój Prąd 6.0, otwierający nabór wniosków z początkiem września 2024 roku, ma na celu wspieranie rozwoju energii odnawialnej w Polsce. Jest to kontynuacja popularnej inicjatywy rządowej, która oferuje dotacje dla osób inwestujących w instalacje fotowoltaiczne. Celem jest zwiększenie udziału energii słonecznej w krajowym miksie energetycznym i promowanie zrównoważonego rozwoju.

Mój Prąd 6.0 teraz także na fotowoltaiczne zestawy balkonowe — tylko w teorii?
Mój Prąd 6.0 teraz także na fotowoltaiczne zestawy balkonowe — tylko w teorii?

Program Mój Prąd 6.0 poszerza zakres wsparcia m.in. o fotowoltaiczne zestawy balkonowe, jednocześnie stawiając przed potencjalnymi beneficjentami programu bariery niemal nie do pokonania. Wyklucza tym samym większość mikroinstalacji balkonowych, w tym wszystkie zestawy wtyczkowe do samodzielnego montażu, które cieszą się największą popularnością na zachodzie Europy.

Reklama
worldofhydrogenexpo.com

W myśl założeń programu, aby uzyskać dofinansowanie na mikroinstalację, (w tym także tą zamontowaną na balkonie) jej moc nie może być mniejsza niż 2 kW.

Dodatkowo powinna być ona wyposażona w magazyn energii o minimalnej pojemności 2 kWh lub zasobnik ciepła o minimalnej pojemności 20 dm3. Doświadczenia z niemieckiego rynku, na którym powstał trend fotowoltaiki balkonowej, wskazują, że najatrakcyjniejsze dla przeciętnego gospodarstwa domowego są zestawy o mocy ok. 0,8 kW.

Takich właśnie instalacji zamontowano w Niemczech ponad 1 mln w ciągu ostatnich 3 lat. Zdaniem OneStep.Solar wymagania programu są nieadekwatne od realiów dotyczących zestawów fotowoltaicznych.

Dlaczego limit 2 kW to zbyt wiele w przypadku miejskiej fotowoltaiki?

Najgorętszym trendem w niemieckiej (i nie tylko) fotowoltaice konsumenckiej ostatnich lat są wtyczkowe zestawy solarne (ang. plug-in solar, niem. Stecker-Solaranlage) często potocznie nazywane zestawami balkonowymi (niem. Balkonkraftwerk).

Instalacje tego typu charakteryzują się mocą nieprzekraczającą 0,8 kW, która jest na tyle bezpieczna, że europejskie prawo zezwala na ich instalację przez samego użytkownika, a jednocześnie wystarczające do zabezpieczenia ok. 20-30% zużycia energii w przeciętnym gospodarstwie domowym.

Największa zaleta? Oszczędności na kosztach usługi instalatorskiej, a te przy małych instalacjach wynoszą kilkadziesiąt procent.

Niestety, aktualne zasady Mój Prąd 6.0. dyskwalifikują zestawy wtyczkowe poprzez limit mocy. Nie pozostaje nic innego jak instalacja balkonowa wykonana przez instalatora fotowoltaiki. Tyle tylko, że instalacje balkonowe o mocy 2 kW wymagają zamontowania aż pięciu standardowych paneli fotowoltaicznych, co jest dużym wyzwaniem dla typowego miejskiego balkonu. Przy standardowej szerokości panelu wynoszącej 172 cm, aby spełnić wymogi dotacji, potrzeba prawie 9 m balustrady, a więc naprawdę dużego balkonu.

Czy w takim razie posiadacze dużych balkonów mogą już zacierać ręce? Dotacja pokryje koszty pracy instalatora, ale zostanie im naprawdę mocna, jak na mieszkanie w bloku, instalacja.

Problem w tym, że zbyt mocna — na miejscu zostanie zużyte ok. 20-40% energii, a cała reszta będzie odsprzedawana do sieci lub magazynowana. Częściej to drugie, bo od 1 sierpnia 2024 roku, program Mój Prąd 6.0 wprowadza już wspomniany wymóg posiadania magazynu energii lub zasobnika ciepła.

To oznacza kolejny istotny wzrost nakładów inwestycyjnych, a także dodatkową przestrzeń, zwłaszcza jeżeli wybierzemy tańszą opcję, jaką jest zasobnik ciepła.

Orion press scaled
Źródło: onestep.solar

Porównanie z rynkiem niemieckim — Najpopularniejsze rozwiązania

Fotowoltaika balkonowa to nazwa popularna choć myląca, ponieważ znaczna część tego typu zestawów fotowoltaicznych montowana jest na ogrodach, tarasach albo dachach szop i garaży. Czyli tam, gdzie tradycyjne instalacje dachowe nie są możliwe lub nie są opłacalne. Stąd dużo lepszym terminem jest określenie “fotowoltaika wtyczkowa” – ze względu na sposób jej podłączenia do instalacji elektrycznej, czyli do zwykłego gniazdka i bez pomocy elektryka.

Typowa instalacja wtyczkowa na rynku niemieckim składa się z dwóch modułów podłączonych do mikrofalownika z limitem mocy 800 W. W ostatnich miesiącach, wraz ze spadkami cen modułów oraz baterii dedykowanych zestawom wtyczkowym, można spotkać coraz więcej ofert zestawów składających się z:

  • 4-5 modułów z limitem mocy DC 2000 W,
  • mikrofalownika z limitem mocy AC 800 W
  • oraz baterii z limitem mocy AC 800 W i pojemności 1-2 kWh.

Wszystko do samodzielnego montażu. Warto wspomnieć, że takie większe instalacje są w Niemczech opłacalne ze względu na wyższe ceny energii oraz niższe ceny komponentów ze względu na zerowy VAT na fotowoltaikę.

W Polsce możliwa jest tylko ta pierwsza opcja, ponieważ polskie przepisy definiują limit 800 W nie na poziomie mocy AC falownika jak w Niemczech, ale mocy DC zainstalowanych modułów. Zdaniem OneStep.Solar jest to definicja przestarzała i problematyczna dla instalacji balkonowych jak i np. dużych instalacji przemysłowych, mimo wszystko ciągle obowiązująca.

Programy wsparcia: Polska vs Niemcy

Bardziej praktyczne zdefiniowanie limitu mocy bezpiecznej dla samodzielnego montażu, a także zerowy VAT na fotowoltaikę to nie jedyne powody, dla których polscy mieszkańcy bloków mogą patrzeć z zazdrością na naszych zachodnich sąsiadów.

Na rynku niemieckim, fotowoltaika wtyczkowa jako osobna kategoria jest też specyficznie wspierana ze względu na pozytywne wpisanie się w ogólną transformację energetyczną. Dzięki temu wprowadzane są  ułatwienia formalno-procesowe np. uproszczony do minimum proces zgłaszania takiej instalacji dla operatora sieci lub regionalne programy dotacyjne. Niedługo w życie wejdą także przepisy jasno określające kiedy taki zestaw może być zamontowany na balkonie w bloku, tym samym odchodząc od arbitralnych decyzji wspólnot i spółdzielni.

W Polsce fotowoltaika wtyczkowa, jako nowa kategoria, zaczyna się przebijać do świadomości rządzących, lecz jak widać brak pełnego zrozumienia jej specyfiki oraz woli rzeczywistego wsparcia jej rozwoju. Jest to smutna konkluzja, ponieważ także w naszych realiach produkty te mają ogrom korzyści.

Dlaczego warto wspierać fotowoltaikę wtyczkową?

  • Szybki zwrot inwestycji i niższe koszty

Fotowoltaika wtyczkowa jest prosta w zrozumieniu oraz instalacji przez użytkownika końcowego a jej standaryzacja i pominięcie kosztów fachowców obniża nakłady początkowe. Kluczowym wyróżnikiem tego typu instalacji jest wynikająca z niskiej mocy urządzenia wysoka autokonsumpcja, która przy tak małych instalacjach wynosi zwykle od 50 do 100%. Oznacza to, że większość energii generowanej przez panele fotowoltaiczne jest zużywana na miejscu, bez potrzeby przesyłania jej do sieci energetycznej. Dzięki temu okres zwrotu jest nie tylko bardzo atrakcyjny — w Polskich realiach ok. 5-8 lat, ale też właściwie niezależny od rynkowych cen za odsprzedawaną energię.

  • Niemal każdy może dołączyć i pomóc w transformacji energetycznej

Rozwiązanie to umożliwia także poszerzenie grona prosumentów o osoby niemogące wcześniej bezpośrednio korzystać z dobrodziejstw zielonej rewolucji — mała skala instalacji umożliwia różnorodność potencjalnych lokalizacji, a koszt inwestycji jest przystępny dla większego grona obywateli. Jest więc podwójnie skutecznym narzędziem w rozwoju transformacji energetycznej — zapewnia dostęp do taniej i czystej energii, ale także zwiększa kapitał społeczny poprzez partycypację w transformacji i budowanie świadomości ekologicznej i technicznej. Bardzo często zestawy fotowoltaiczne są pierwszym praktycznym krokiem na zielonej ścieżce, za którymi idą stopniowo kolejne działania.

  • Rozwój mocy OZE bez obciążania sieci

Zestawy wtyczkowe są także korzystne z punktu widzenia systemowego — umożliwiają zwiększenie mocy OZE bez potrzeby rozbudowy sieci przesyłowej oraz bez jej dodatkowego obciążania — oddawane do sieci nadwyżki są małe, a generacja ma miejsce w środowisku miejskim, gdzie zapotrzebowanie na energię jest ogromne. Tak więc choć pojedynczy zestaw ma niską moc, ze względu na potencjalną ich liczbę oraz dodatkowe korzyści, są one bardzo wartościowym elementem każdego systemu energetycznego przyszłości.

Dyskwalifikacja fotowoltaiki wtyczkowej: dlaczego i co dalej?

Mimo że fotowoltaika wtyczkowa idealnie wpisuje się w trend autokonsumpcji i lokalnego wykorzystania energii, obecne regulacje programów dotacyjnych, takich jak Mój Prąd 6.0, dyskwalifikują te rozwiązania. Wymogi dotyczące minimalnej mocy instalacji sprawiają, że wiele osób, które chciałyby skorzystać z dofinansowania, nie może tego zrobić.

Pojawia się pytanie: dlaczego proste i efektywne rozwiązania są pomijane w dotacjach? Zmiana podejścia i dostosowanie wymagań do rzeczywistości mogłoby przyspieszyć rozwój energetyki odnawialnej w Polsce, zwłaszcza w momencie kiedy liczba nowych instalacji prosumenckich konsekwentnie spada. Dzięki wsparciu rządowemu fotowoltaika wtyczkowa mogłaby stać się powszechnie dostępna i dać kolejny impuls rozwojowy dla fotowoltaiki prosumenckiej, co przyczyniłoby się do zrównoważonego rozwoju energetycznego w kraju.

Dlaczego fotowoltaika wtyczkowa, choć wpisująca się w trend autokonsumpcji, jest obecnie dyskwalifikowana przy dotacjach? Bo nawet bez dotacji ma okres zwrotu taki sam a nawet krótszy niż fotowoltaika dachowa z dotacją. Innej sensownej odpowiedzi nie ma –  komentuje Robert Pabierowski, CEO & Founder OneStep.Solar.

OneStep.Solar

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz