
20 organizacji pozarządowych oraz Polski Alarm Smogowy apeluje do Premiera Donalda Tuska o interwencję i naprawę Czystego Powietrza, kluczowego programu walki ze smogiem. Autorzy apelu wskazują na poważny kryzys programu Czyste Powietrze. Po roku od jego ponownego uruchomienia widać, że tempo realizacji celów jest bardzo wolne. W 2025 r. do programu złożono zaledwie 55 tys. wniosków – to prawie pięciokrotnie mniej niż w 2024 r. i blisko czterokrotnie mniej niż w 2023 r. W obecnym tempie cel programu (modernizacja 2,5 miliona domów) zostanie osiągnięty za około 40 lat.
Przerost biurokracji, skomplikowane zasady, niewydolna obsługa beneficjentów i praktyczne wykluczenie z programu osób o niższych dochodach to według autorów apelu największe problemy, z którymi mierzą się beneficjenci Czystego Powietrza. Te i inne czynniki wywołały drastyczny spadek zaufania do programu wśród obywateli, przedsiębiorców oraz samorządów.
Autorzy apelu przypominają zapowiadaną przez premiera Tuska “termomodernizację domów na wielką skalę” i zapisy umowy koalicyjnej z października 2023 r. mówiące o rozwijaniu programu Czyste Powietrze i przyspieszeniu termomodernizacji domów.
Niestety zamiast wielkiej skali mamy poważny kryzys i zapaść w liczbie składanych wniosków w programie Czyste Powietrze – mówi Andrzej Guła, prezes Alarmu Smogowego.
Organizacje pozarządowe wskazują, że inwestycja w termomodernizację budynków to inwestycja nie tylko w czyste powietrze, ale też w bezpieczeństwo energetyczne kraju. – Rządzący niestety wciąż nie dostrzegają, że poprawa efektywności energetycznej budynków prowadzi do zmniejszenia uzależnienia od importowanych paliw – gazu, węgla czy biomasy i dlatego powinna być traktowana przez rząd priorytetowo – mówi Guła i dodaje – politycy nie widzą, że nie chodzi tu o żadną “zieloną ideologię” tylko o czyste powietrze, bezpieczeństwo energetyczne i niższe rachunki gospodarstw domowych za ogrzewanie.
Poważny problem zanieczyszczenia powietrza po raz siódmy pokazała kampania edukacyjna „Zobacz, czym oddychasz”, która dotarła do 28 miast i wsi w 12 województwach. Instalacje pojawiły się przede wszystkim w gminach, w których nie są prowadzone pomiary jakości powietrza po to, żeby pokazać mieszkańcom, jak poważnym problemem jest zanieczyszczone powietrze. W ciągu siedmiu edycji kampanii instalacja mobilnych płuc odwiedziła już ponad 200 miejscowości. Tak duże zainteresowanie ze strony gmin pokazuje, że istnieje duże zapotrzebowanie na działania zwiększające świadomość mieszkańców na temat poziomu zanieczyszczenia powietrza.
W ramach kampanii do gmin trafia dwumetrowy model ludzkich płuc, który „oddycha” pochłaniając zanieczyszczenia powietrza. Powietrze jest pobierane przez wentylatory symulujące proces oddychania, a zanieczyszczenia osiadają na białej materii pokrywającej płuca, które – w zależności od poziomu zanieczyszczenia powietrza – przybierają grafitowy, a nawet czarny kolor. Instalację ustawiano na cztery tygodnie w różnych lokalizacjach, głównie tam, gdzie nie prowadzi się pomiarów jakości powietrza, a mieszkańcy często nie mają świadomości, jakim powietrzem oddychają.
Źródło: polskialarmsmogowy.pl


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.