Reklama
https://www.bosch-homecomfort.com

Jakie wyzwania czekają rynek mieszkaniowy w 2024 roku?

Jakie zmiany będziemy obserwować w sektorze w tym roku? Jakie trendy będą kształtować rynek mieszkaniowy w 2024 roku? Sondę przygotował serwis nieruchomości dompress.pl.

Jakie wyzwania czekają rynek mieszkaniowy w 2024 roku?
Jakie wyzwania czekają rynek mieszkaniowy w 2024 roku?

Zbigniew Juroszek, prezes Atal: Na koniunkturę na rynku nieruchomości wpływa wiele parametrów ekonomicznych, a także otoczenie formalno-prawne, w tym działania rządowe. Rok 2023 pokazał to bardzo wyraźnie i to trzeba także brać pod uwagę prognozując trendy na 2024 rok. Spodziewam się utrzymania podobnej sprzedaży, jak w bieżącym roku. Możliwe są wzrosty kontraktacji dla najlepiej przygotowanych firm, które stale uruchamiają nowe projekty.

Na dynamikę cen ogromny wpływ mają rozbudowane procedury administracyjne, które wydłużają proces inwestycyjny oraz niewystarczająca podaż związana m.in. z kurczącymi się zasobami gruntów w dużych miastach. Dlatego wyzwaniem dla branży będzie pozyskanie gruntów pod inwestycje. Atal jest o tyle w lepszej sytuacji, że dysponuje dużymi możliwościami finansowymi, które pozwalają zakupić duże parcele pod wieloetapowe projekty. W powyższym kontekście należy też wspomnieć o specustawie Lex deweloper. Teoretycznie jest to narzędzie do przekształcania terenów usługowych pod tereny mieszkaniowe, lecz praktyka pokazuje, że to bardzo żmudny, wieloletni i ryzykowny proces.

Jestem zdania, że duże firmy będą uruchamiać kolejne inwestycje i projekty. Mniejsze firmy wciąż będą mieć problemy z dostępnością do gruntów i atrakcyjnego finansowania swojej działalności. W scenariuszu na 2024 rok zakładam obniżkę stóp procentowych, lecz może to nastąpić dopiero w III/IV kwartale. Dałoby to kolejny impuls po stronie popytowej. W tym kontekście czekamy również na konkretne propozycje nowego rządu. Wyższa kontraktacja będzie możliwa za sprawą rządowego wsparcia dla nabywców.

Mieszkania aktualnie są towarem deficytowym. To m.in. efekt wyhamowania nowych budów na rynku za sprawą wysokich kosztów finansowania. Odczuwalna luka podażowa, a do tego szybkie tempo upłynniania bieżącej oferty oraz pojawiająca się presja płacowa tworzą otoczenie, w którym można zakładać kilkuprocentowe podwyżki cen mieszkań w 2024 roku. Przewiduję, że główną siłą popytową na rynku nieruchomości w 2024 roku nadal będą osoby zaspakajające własne potrzeby mieszkaniowe i osoby indywidualne, które inwestują w lokale na wynajem lub po prostu w celu ochrony kapitału.

Anna Bieńko, dyrektor Sprzedaży w Wawel Service: Przewidujemy, że rynek będzie musiał zmierzyć się z kilkoma istotnymi wyzwaniami i dostosować się do nowych trendów oraz przepisów. Na pewno trzeba tu wymienić obserwowane już zjawisko wzrostu cen nieruchomości, które prawdopodobnie utrzyma się w 2024 roku. To stanowi wyzwanie dla przyszłych nabywców, zwłaszcza dla młodych osób planujących zakup pierwszego mieszkania. Deweloperzy będę starali się sprostać wyzwaniu dostarczenia większej ilości mieszkań dostępnych cenowo. Ponadto, nowe przepisy regulujące rynek nieruchomości wprowadzą zmiany w praktykach i procesach branżowych. Firmy deweloperskie będą musiały dostosować się do nowych wymogów prawnych, co z kolei może wpłynąć na tempo realizacji inwestycji oraz standardy oferowanych nieruchomości. Idąc dalej, coraz większe trudności w pozyskiwaniu odpowiednich terenów pod nowe inwestycje mieszkaniowe mogą ograniczyć dostępność nowych ofert na rynku, co z kolei będzie prowadziło do zwiększenia konkurencji przy pozyskiwaniu terenów, a to wpłynie na kształtowanie się cen nieruchomości.

Rosnąca świadomość ekologiczna społeczeństwa już kieruje rynek w stronę zrównoważonych i ekologicznych rozwiązań w budownictwie. Wawel Service jest liderem w tym obszarze i oczekuje się, że inni deweloperzy będą też bardziej skłonni inwestować w energooszczędne budynki i ekologiczne rozwiązania, aby sprostać oczekiwaniom klientów. Trendem, który będzie się nasilał, jest rosnące zainteresowanie technologią smart home. Klienci coraz bardziej oczekują, że nowe mieszkania będą wyposażone w rozwiązania umożliwiające zdalne zarządzanie różnymi aspektami życia domowego, takie jak oświetlenie, ogrzewanie czy bezpieczeństwo. Warto również podkreślić prognozy dotyczące ogólnej kondycji gospodarki krajowej. Jeśli utrzymają się prognozy sprzyjających warunków inwestycyjnych, to można się spodziewać dalszego rozwoju sektora deweloperskiego.

Andrzej Oślizło, prezes zarządu Develia S.A.: Po intensywnym dla branży nieruchomości 2023 roku, w którym popyt istotnie przewyższał podaż, w 2024 roku spodziewamy się stabilizacji. Od września obserwujemy stopniową odbudowę podaży, dzięki zwiększonej aktywności deweloperów, którzy w reakcji na wzmożony popyt związany m.in. z programem Bezpieczny Kredyt 2 proc. zaczęli wprowadzać większą liczbę nowych inwestycji. Mimo to oferta w największych miastach w Polsce, w Warszawie, Krakowie, Trójmieście i we Wrocławiu wciąż jest na niskim poziomie, a na dwóch pierwszych – jednym z najniższych w historii. Spodziewamy się, że poziom liczby dostępnych mieszkań nie powinien się już zmniejszać, natomiast osiągnięcie względnej równowagi pomiędzy popytem a podażą na rynku pierwotnym potrwa kilka kwartałów. Nie widać zapasu pozwoleń na budowę, a dodatkowo w 2023 roku ich liczba spadła o około 25 proc. wobec 2022 roku.

Może okazać się, że po oczekiwanym w najbliższych miesiącach wzroście wprowadzeń do oferty nowych projektów już w drugiej połowie 2024 roku część deweloperów będzie miała ograniczone możliwości zwiększania podaży kolejnych inwestycji. Wygranymi będą te firmy, które mają zabezpieczony bank ziemi z projektami, jakie można szybko uruchomić, elastycznie reagując na sytuację na rynku. Zakładamy, że w pierwszym kwartale 2024 roku deweloperzy nadal będą finalizować transakcje wspierane programem Bezpieczny Kredyt 2 proc., co pozytywnie przełoży się na wyniki sprzedaży. Przewidujemy, że w najbliższym czasie do biur sprzedaży wrócą osoby, które wstrzymywały się z zakupem mieszkania ze względu na bardzo ograniczony wybór lokali dostępnych na rynku. Aktywni pozostaną również klienci gotówkowi, którzy poszukują alternatyw inwestycyjnych w związku ze spadkiem stóp procentowych i atrakcyjności lokat. W tym roku, ze względu na możliwe wzrosty kosztów realizacji inwestycji w kontekście poprawy sytuacji gospodarczej, w tym również oczekiwania cenowe dotyczące zakupu atrakcyjnych gruntów, nie widzimy przestrzeni na spadek cen mieszkań. Spodziewamy się jednak, że ich wzrost będzie wolniejszy niż w ostatnich kilkunastu miesiącach.

Cezary Grabowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Bouygues Immoblier Polska: Sytuacja na rynku w 2024 roku to wypadkowa kilku czynników. Przede wszystkim wpływ będzie miała tu sytuacja gospodarcza i takie zmienne jak stopa bezrobocia i poziom wynagrodzeń. Nie bez znaczenia są także wysokości stóp procentowych, ich spodziewane obniżenie w 2024 roku na pewno zaktywizuje klientów na rynku. Wielką niewiadomą jest jednak program Bezpieczny Kredyt 2 proc, który wpłynął na wzrost popytu w tym roku. Jego popularność spowodowała jednak, że pula pieniędzy przeznaczona na ten cel na lata 2023-2024 została skonsumowana w całości w II połowie tego roku. Oczywiście branża będzie musiała także odpowiedzieć na nowelizację warunków technicznych, które mogą doprowadzić do obniżenia podaży i w konsekwencji wzrostu cen mieszkań.

Warto również pamiętać, że na działalność deweloperów wpływa sytuacja w Ukrainie, która kształtuje popyt na mieszkania w Polsce. Nie jest to już taka skala jak rok temu, ale Ukraińcy nadal odgrywają ważną rolę, szczególnie na rynku najmu. Na to wszystko nakładają się jeszcze zmiany preferencji klientów. Obecnie kupujący zwracają większą uwagę na jakość i standard mieszkań, zastosowanie ekologicznych rozwiązań i kompaktowy metraż, w szczególności uwzględniający większą ilość osobnych pokoi na jak najmniejszej powierzchni. Dodatkowo, co jest widoczne w stolicy, na rynek wpływa także działalność zagranicznych funduszy, które wykupują mieszkania na wynajem długoterminowy. Konsekwencją tych działań jest spadek dostępnej oferty mieszkaniowej.

Małgorzata Ostrowska, dyrektorka Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction: Na ten moment 2024 rok jest dla naszej branży sporą niewiadomą. Jesteśmy w momencie, gdy władzę przejął nowy rząd, nikt nie wie, czy obietnice i pomysły wyborcze przełożą się na konkretne rozwiązania dla rynku mieszkaniowego. To w dużej mierze od działań i zmian wprowadzanych przez rząd zależeć będzie, jak kształtowana będzie podaż oraz popyt na rynku nieruchomości. Myślę, że wciąż będziemy borykać się z luką mieszkaniową, niedoborem gruntów i nie ominą nas z pewnością podwyżki cen nieruchomości. Cieszą nas z kolei zmiany świadomościowe oraz regulacje, które przekładają się na rosnącą odpowiedzialność branży budowlanej względem środowiska. Sektor budowlany będzie z pewnością żył w nadchodzących miesiącach tematem zrównoważonego budownictwa i transformacji energetycznej.

Mariola Żak, dyrektor sprzedaży i marketingu w Aurec Home: Rynek mieszkaniowy w Polsce, szczególnie w ostatnich latach, podlega dynamicznym przekształceniom. Rok 2024 także będzie dla deweloperów sporym wyzwaniem. Nie ulega wątpliwości, że Kredyt 2 proc. mocno wstrząsnął rynkiem nieruchomości. Popyt na kredyty wystrzelił, liczba ofert spadła, a ceny w większości miast szybowały w górę i z każdym miesiącem padały rekordowe stawki za metr kw. Najbardziej zdrożały te mieszkania, które można było sfinansować z pomocą rządu. Obecnie największym wyzwaniem dla rynku nieruchomości jest zrównoważenie popytu i podaży, czyli kształtowanie takiej polityki mieszkaniowej, która zaspokoi potrzeby wszystkich grup społecznych, ale także zapewni większą stabilność rynku mieszkaniowego dla wszystkich jego uczestników. Ponadto, deweloperzy potrzebują dostępu do gruntów nadających się pod zabudowę mieszkaniową, czyli terenów po niszczejących biurowcach czy sklepach wielkopowierzchniowych oraz gruntów znajdujących się w zasobach Krajowego Zasobu Nieruchomości i spółek Skarbu Państwa.

W 2024 roku czeka nas wysyp mieszkań, bo deweloperzy na fali zwiększonego popytu szybko kończyli zaczęte projekty, jednak lokale wyprzedają się błyskawicznie i jeśli sytuacja rynkowa nie ulegnie zmianie, skutki braku mieszkań i horrendalnych cen mocno odczujemy już w 2025 roku. Szacunkowe prognozy mówią, że średnie ceny transakcyjne mieszkań tylko do połowy 2024 roku wzrosną nawet o 15 proc. Jeśli chodzi o transformację sektora nieruchomości, to zdecydowanie zmierza on w kierunku dobrze znanych trendów: nowoczesnego budownictwa, ekologicznych rozwiązań stosowanych w osiedlach oraz miast 15-minutowych.

Eyal Keltsh, prezes zarządu Grupy Robyg i Vantage: Kwestie kluczowe na 2024 rok są podobne do tych poruszanych w roku minionym, a więc ustabilizowanie otoczenia makroekonomicznego, zmniejszenie inflacji i stopniowe obniżanie stóp procentowych. To powinno pozytywnie wpłynąć na sektor nieruchomości mieszkaniowych. Drugim elementem jest przyspieszenie procedur administracyjnych, związanych z wydawaniem pozwoleń na budowę. Nadal trwają one za długo, co utrudnia uruchamianie nowych inwestycji i zmniejsza podaż mieszkań na rynku.

Zarówno administracja państwowa, jak i samorządowa powinny maksymalnie ułatwiać procedury, tak aby budowy mogły być realizowane jak najsprawniej. To jest przestrzeń, która na pewno powinna być poprawiona. Oczywiście rząd powinien również maksymalnie ułatwiać obywatelom nabycie swojego pierwszego mieszkania. To element niezbędny dla poczucia bezpieczeństwa, wspierania przyrostu naturalnego i wzrostu gospodarczego. Dlatego wszelkie programy, obejmujące również łatwo dostępne i nisko oprocentowane kredyty, powinny być stałym elementem wspierania swoich obywateli i programów rządowych. Popyt na mieszkania cały czas jest duży, także wśród obcokrajowców, którzy coraz częściej wybierają Polskę jako swoje miejsce docelowe do życia. Z pewnością program Bezpieczny kredyt pozwoli na lepszą dostępność mieszkań dla ludzi młodych, często nie mogących pozwolić sobie na finansowanie na warunkach rynkowych.

Karolina Bronszewska, członek zarządu, dyrektor Marketingu i Innowacji Ronson Development: Zaobserwowanym przez nas zjawiskiem jest rosnące zainteresowanie klientów aspektami zrównoważonego budownictwa. Nabywcy poszukują inwestycji uwzględniających rozwiązania ekologiczne i przynoszących oszczędności energetyczne. Coraz więcej banków zaczęło także wspierać ekologiczne rozwiązania. Wprowadzają one do swojej oferty kredyty na cele ekologiczne, o niższej marży, zwane ekokredytami. Ten rosnący trend zainteresowania ekologią, obserwowany już w poprzednich latach, może utrzymać się i rozwijać również w 2024 roku.

Jesteśmy gotowi, by odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie, gdyż niezmiennie w naszej strategii kładziemy nacisk na zrównoważone budownictwo mieszkaniowe, wdrażając innowacyjne i ekologiczne rozwiązania w ramach naszych projektów. Nasze działania mają na celu ograniczenie zużycia wody i energii, zwłaszcza w obszarze obsługi części wspólnych nieruchomości. W przypadku inwestycji wielorodzinnych wprowadzamy rozwiązania, takie jak zbiorniki retencyjne, panele fotowoltaiczne, systemy rekuperacji, oraz oświetlenie LED w częściach wspólnych budynków. W naszych domach jednorodzinnych wykorzystujemy panele fotowoltaiczne, hybrydowe systemy grzewcze, łączące pompę ciepła, rekuperację oraz piec gazowy, co zmniejsza zapotrzebowanie na ogrzewanie o około 50 proc. Zrównoważone budownictwo to także wdrażane przez nas rozwiązania biofiliczne, które są harmonijnym połączeniem przestrzeni mieszkaniowej z naturą.

Dorota Gdaniec, specjalista ds. sprzedaży gruntów Alter Investment: Po minionym 2023 roku, kiedy rynek mieszkaniowy przeżył swój renesans za sprawą Bezpiecznego Kredytu 2 proc., w 2024 roku wzrost cen nie powinien być już tak drastyczny. Jednak ze względu na planowane przedłużenie obowiązywania tego programu w tym roku, popyt na rynku mieszkaniowym nadal sprzyjał będzie podwyżkom. Skutkiem tego Polaków stać na coraz mniejsze mieszkania, a deweloperzy dostosowują ofertę do klientów, projektując najczęściej lokale o powierzchni 30-40 mkw. Alternatywą dla ciasnych mieszkań w mieście pozostają domy i działki za miastem, gdzie w podobnej cenie można wybudować swój własny dom z ogrodem. Idąc tokiem tej alternatywy, w ostatnim miesiącu nasza firma uzyskała 3 pozwolenia na budowę niedaleko Gdańska, w otoczeniu lasów i jezior.

Źródło: dompress.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz